piątek, 26 września 2008

jesień

To już kolejna, druga moja jesień we Wrocławiu...

Cieszę się, że dziś wyszło w końcu słońce bo pogoda, w parze z moim trwającym już drugi tydzień przeziębieniem, przygnębiały coraz bardziej.

To już chyba musi być tradycją, ta moja jesienna nostalgia, z nutką depresyjna... Muszę się zacząć powoli oswajać z tym, że ciemne chmury na niebie, zazwyczaj będą również gromadziły się w mojej głowie. To jest właśnie tak jak w teksie Lao Che:

"Mam na prerii dom, mam dom, tam przykucnę u drzwi i ...
Postaram się nie zmrużyć oka, gdy przyjadą do mnie moje myśli,
Rozkulbaczę konie, zaproszę je za próg, zapytam : jak droga ??
Zapytam: należycie do mnie, czy do mojego we mnie wroga ??

Będę czekał spokojny, zły nie będę w ogóle
Jeśli będą wśród was także te ochydło-czarno-ponure
Byle by gaz uiścić będziemy sobie pichcić, będziemy sobie mieszkać
Was braciszkowie czarni czulę przytulę , przeganiać was chcę przestać

Przemówicie do mnie ja wysłucham co macie do powiedzenia
Bo żeby się obudzić muszę poznać datę i miejsce waszego urodzenia

Będę czekał, nie zasnę, paluchy w drzwiach przytrzasnę własne

Jadą braciszkowie moje, jadą - czarne kowboje jadą
Braciszkowie moje jadą (gnoje)

Jadą braciszkowie moje, jadą - czarne kowboje jadą
Braciszkowie moje jadą (trochę się ich boję)

Jadą braciszkowie moje, jadą - czarne kowboje jadą
w pistoletach mają ołowiano-chujowe nastroje"

Wg. wszystkich "psycho-psycholo" instytucji moje Czarne Kowboje, to coś przed czym musimy uciekać, bo życie jest piękne, bo życie zmierza ku osiągnięciu szczęścia, bo życie jest wyzwaniem, bo trzeba pędzić przed siebie z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy, bo... itp, itd...

Czy jednak wszystkie czarne myśli muszą być zakazane i niezdrowe? A może to właśnie one pozwalają się nam czasem zatrzymać i spojrzeć na siebie, na innych, na świat trochę tak z boku. Przyjrzeć się sobie od wewnątrz ze wszystkimi naszymi obrzydliwościami: złymi nastojami, pesymistycznymi myślami, zawistnymi planami, zazdrosnymi spojrzeniami, koszmarnymi snami i beznadziejnymi pomysłami.

Nikt nie jest przecież doskonały...

Brak komentarzy: