piątek, 15 maja 2009

o fuck .... brudy o poranku

...nałożyłam sobie właśnie farbę na włosy a odkręcając kran usłyszałam tylko bulgotanie powietrza...
FUCK !!!!!! Zmroziło mnie... Tysiące czarnych scenariuszy i szalonych pomysłów na zmycie farby w odpowiednim czasie zaczęło kłębić się w mojej głowie. Biorąc głęboki oddech postanowiłam przeczekać, nie szaleć, nie panikować, może za pół godziny woda popłynie?... Okazało się na szczęście, że nie mam jednak aż tak wielkiego pecha. Woda pojawiła się po 10 minutach :-)

Korzystając z okazji kilku wolnych chwil pozostałych do umycia włosów, postanowiłam posprzątać w naszej kuchni. Z racji, że dzielę ją z trzema facetami, odsuwając radio stojące na pralce (hmm... wiem, dziwnie trochę urządzona ta kuchnia), wygarniając stare kłęby kurzu, doszłam do wniosku, że faceci sprzątają tylko tam, gdzie widać. Czyszczą tylko to, co jest w zasięgu wzroku, pod ręka. Czy ktoś widział odkurzającego faceta, który odsuwa kanapę, żeby posprzątać też za nią? Może się myle, albo jeszcze takiego nie spotkałam, ale coś w tym jednak jest. Łatwiej jest ogarnąć tylko najbliższą okolice, niż wyciągać z kątów stare, śmierdzące brudy. I nie mam na myśli tylko sprzątania...

A stare brudy siędząc w swoich ciemnych kątach nadal śmierdzą....

2 komentarze:

dkavich pisze...

kali. myśle,że każdy,kto zdaje sobie sprawe z działania farby do włosów oraz wyobraża sobie efekt zbyt długiego oddziaływania farby na włosy też by spanikował:) Na szczęście włosy są na swoim miejscy wiec jest okiej. A na jaki kolor tym razem zmieniłaś?

Jeżeli chodzi o faceta, który sprzata znam kilku przesadnie porzadkowych. Ale tochyba inna kategoria mezczyzn. Wiesz o co mi chodzi ;)
Fajne jest to, ze kiedy mieszkalem jeszcze z rodzicami, zawsze bylem uwazany za balaganiarza. Teraz kiedy mieszkam z "obcymi ludzmi" (nie rodziną, rowiesnikami, znajomymi) wyszlo, ze to ja jestem najwiecej sprzatajaca osoba.

Miss ya :*
d.

Kamila pisze...

ruda jestem nadal i baaaaardzo mi z tym dobrze ;-) a podobno mówią, że rude to wredne :P