wtorek, 16 czerwca 2009

całuj się we mnie

Smutny dzień... nienawidzę udawać, nie umiem ukrywać swoich emocji. Trzeba było pożegnać się z Michałem a mi najbardziej smutno było z powodu wyrzutów sumienia, że wyraziłam na to zgodę. Bo może wcale nie było źle... Praca jest tylko pracą, więc dlaczego tak bardzo przywiązujemy się do ludzi, z którymi pracujemy? Nie zniosłabym drugiego pożegnania... O nie...

Pobiegłam na fitness, dać sobie wycisk, zapomnieć, nie myśleć. Ale podczas brzuszków zatęskniłam za Martą... Więc dałam sobie jeszcze większy wycisk... i jutro nie będę mogła się ruszać.

Ukojenia poszukam w kieliszku czerwonego wina i w Moloko...

I kawałek kulki:

" przez zaciśnięte zęby słyszę wcale nieźle, całuj się we mnie... "

Brak komentarzy: