poniedziałek, 11 stycznia 2010

magiczna granica została przekroczona :-)

Nie pisałam jeszcze w tym roku.  Wydarzenie jednak jest na tyle ważne, że czuje się wręcz zobowiązana aby tu wspomnieć cokolwiek.  

9 stycznia przekroczyłam tę magiczną granicę i mam już 30 lat...

Niby nic się nie zmieniło - urodziny jak co roku... Jak co roku  ucieszyłam się z życzeń, niektórzy mnie zaskoczyli pozytywnie tym, że pamiętali, inni mnie zasmucili, przez to,  że zapomnieli... 

Zaczęłam jednak wiecej myśleć,  wyciągać wnioski z przeszłości, oceniać słuszność moich wyborów, analizować podjęte decyzje.  Zastanawiam się nad sobą coraz częściej...

Ktoś życzył mi "aby moje życie nie było jedynie marnym żywotem". Pomyślałam, że takie życzenie zobowiązuje, że czas przyjrzeć się sobie nie tylko pod kątem tego, ile zmarszczek przybyło wokół oczu :-) Czas podsumować, zrobić sobie bilans, rachunek sumienia.

Wiem, że nie warto cofać się do tego co było, ale może trzeba się zatrzymać na chwile, zerknąć w przeszłość a ruszając do przodu, pamiętać o tym, co nam w życiu nie wyszło, co się nie spełniło. I wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość. 

Dziś jadąc do pracy przeczytałam o zmianach. Pewien psycholog przekonywał do tego, aby nie wprowadzać w nasze życie rewolucyjnych, nie do końca przemyślanych zmian. Czasem bowiem marzymy np. o zmianie pracy, bo wydaje się nam, że to w niej czujemy się niedowartościowani i niespełnieni. Palnując  tą zmianę warto się jednak czasem zastanowić, czy np. inwestując w rozwój swojego hobby, nie poczujemy się bardziej  spełnieni. Może to nie życie zawodowe jest przyczyną naszej flustracji?

To tylko przykład, ale pomyślałam, że coś w tym jest. Planuję swoją wyprawe  w świat, w poszukiwaniu mojego szcześcia i celu w życiu. Okazać się jednak może, że pomysłu na siebie mogę szukać gdzieś obok. Bo przecież tak naprawdę to wcale nie chce wyjeżdżać z Wrocławia. Kocham to miejsce i jest mi tak bliskie, że chcialabym tu zostać dopóki ta miłość nie przeminie...

Szukać szcześcia można na wiele sposobów, w różnych miejscach, podejmując różne kroki ku temu, czasem nawet te nietrafione i całkiem niekonieczne. Muszę jednak spróbować w tym moim poszukiwaniu nie stracić siebie  i swojego "celu"  z oka. To powinno być dla mnie najwazniejsze.



Brak komentarzy: