niedziela, 29 maja 2011

the mess we're in....

…wspólna poduszka z dziurami, z której wyłażą bokami nasze marzenia, sny, utulenia, pocalunki i uśmiechy… Uciekają każdy w inną stronę i stają się już trochę mniej wspólne…

Ogórki od mamy, pieczone rogaliki i serial w TV… Nie spoglądasz już na mnie w ten sposób…

A może zabierzesz mnie nad rzekę i położysz w trawę? A potem będziesz wybierał z moich włosów zielone, pachnące źdźbła …

Brak komentarzy: