Uzależniona od smutku…
Ulubione wspomnienie z dzieciństwa? Ten słodki i lepki plaster miodu wyciągnięty prosto z ula przez mojego dziadka. Najpyszniejsza rzecz, jakiej kiedykolwiek kosztowałam…
Najgorsze wspomnienie z dzieciństwa? Kiedy mój dziadek umarł. Miałam 11 lat i skończył się dla mnie cały ten beztroski, dziecinnie prosty świat… A dziadek był tylko smutnym symbolem tego końca…
Życie często pisze tak okropnie niesprawiedliwe scenariusze. Dobrze jest, kiedy możesz je zmieniać, kiedy możesz wprowadzać poprawki albo nawet masz siłę, żeby podrzeć te strony, w których spotyka Cię coś złego.
Dobrze jest, kiedy masz wpływ na to, co przed tobą. Ale kiedy jesteś dzieckiem, pozostajesz bezbronnym ufnym bezgranicznie światu małym stworzonkiem. I nie rozumiesz wcale zła, nie umiesz się przed nim obronić. A gdy cie to zło dopada, zostawia ci ślad głęboko w środku, ranę mocno krwawiącą na początku, piekącą okrutnie, jakby ktoś ją posypał solą. Dorastasz a rana wciąż boli, czasem mocniej a czasem słabiej, jak złamana kość na starość, przy zmianach pogody. A ty przestajesz już ufać ludziom, światu, sobie. I ciągle zadajesz sobie pytanie, dlaczego to właśnie mnie to spotkało tyle zła? I zapadasz się w ten smutek, w tą rozpacz okrutną, co sprawia, że chciałby się zasnąć i już nie obudzić więcej w tym świecie, który cie skrzywdził mocno i niesprawiedliwie. I widzisz już ten świat tylko na szaro i nie umiesz już odnaleźć w nim swojego dobrego, pachnącego wykrochmalonym obrusem i świeżym chlebem domu.
Ale jesteś już dorosłym człowiekiem, umiesz już decydować o swojej przyszłości. I umiesz już się bronić. I jeśli tylko masz siłę i moc tam w środku, pomimo tej rany, potrafisz wywalczyć sobie swoje szczęście.
I kiedy ci się nawet uda i już czujesz, że świat pomimo wszystko jest piękny a ty kochasz życie, to ta twoja rana z dzieciństwa zaboli zawsze, w chwili słabości, kiedy pogoda się zmieni, kiedy pada deszcz, kiedy zrobi się ciemno, kiedy dopadnie cię samotna chwila…
To jest chyba właśnie to uzależnienie od smutku, który ktoś ci kiedyś zaaplikował, wbrew twojej woli…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz