Wróciłam...
Troche posiwiałam ze zmarwień,
wypiłam hektolitry wina,
wypłakałam miliony łez,
wysłuchałam tysiące smutnych i tęsknych piosenek,
ułożyłam w głowie setki różnych scenariuszy,
wymyśliłam sobie dziesiątki powodów,
nie wyciągnęłam żadych wniosków...
Był też czas na
drżenie ust,
taniec w świetle księżyca,
potargane włosy,
nieułożone myśli,
pstre uśmiechy,
przyspieszone bicie serca,
niepohamowane emocje...
Wróciłam i już będę.
Jak zawsze,
nic mnie nie złamie...

1 komentarz:
ot mądre słowa , wróciła ... czy napewno {:
Prześlij komentarz