piątek, 8 lutego 2013

różne są tej miłości piętra i poziomy

Wróciłam...

Troche posiwiałam ze zmarwień,
wypiłam hektolitry wina,
wypłakałam miliony łez,
wysłuchałam tysiące smutnych i tęsknych piosenek,
ułożyłam w głowie setki różnych scenariuszy,
wymyśliłam sobie dziesiątki powodów,
nie wyciągnęłam żadych wniosków...

Był też czas na
drżenie ust,
taniec w świetle księżyca,
potargane włosy,
nieułożone myśli,
pstre uśmiechy,
przyspieszone bicie serca,
niepohamowane emocje...

 
Wróciłam i już będę.
Jak zawsze,
nic mnie nie złamie...  

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

ot mądre słowa , wróciła ... czy napewno {: